27 kwietnia 2013

Jakie zasady piłki kopanej chciałybyście zmodyfikować?

Wiecie już, o czym dziś będziemy rozmawiać, prawda?

Pełna złych przeczuć zabierałam się za mecz z Chelsea. Złych, bo widziałam różnice w podejściu do ostatnio rozegranych przez obie drużyny meczów. The Blues, niesieni falą zwycięstw, mogli być bardzo groźni. My natomiast nie mieliśmy żadnego dodatkowego napędu, jedyne frustrację po dwóch fatalnych remisach. Dlatego też, mimo że marzyła mi się wygrana, swojego majątku raczej bym na to nie postawiła. Inna sprawa, że nie straciłabym zbyt wiele... No i faktycznie wszystko wskazywało na to, że czarny scenariusz się ziści. Tylko kto by przypuszczał, że będzie on aż tak czarny? Evra się chowa... 

Pomijając przebieg meczu i to, że prawie dostałam zawału ze zdziwienia, kiedy pan Rudzki, mówiąc o Benitezie, dodał: ''Ostatnio dużo się dzieje: rocznica katastrofy na Hillsborough, no i moje pięćdziesiąte trzecie urodziny...'', a ja przez dobre pięć minut byłam przekonana, że chodzi o niego samego, pomijając mały brendanowy jubileusz - pięćdziesiąty mecz w Liverpoolu, pomijając wszystko inne, skupmy się na Suarezie. Tak, wiem, to temat omówiony już wzdłuż i wszerz, ale pokuszę się o małą retrospekcję. W sześćdziesiątej ósmej minucie spotkania, przy wykonywaniu przez Chelsea rzutu rożnego, Luis, nie dość, że sprokurował karnego, to jeszcze ugryzł w ramię Serba Ivanovicia. Nie pierwszy raz coś takiego strzeliło mu do tego szalonego, urugwajskiego łebka, bo jeszcze za czasów Ajaksu posmakował szyi Otmana Bakkala z PSV Eindhoven. Ukarano go wtedy siedmiomeczową pauzą. No spoko, da się przeboleć, głupio zrobił. Później, już w Anglii, miał osiem spotkań przerwy z powodu Evry i rasistowskiego nie-podania-mu-ręki. Czujecie, jak to absurdalnie brzmi? Zwłaszcza w świetle późniejszych wygłupów samego ''poszkodowanego''. W międzyczasie zdarzyła mu się jeszcze 'Ręka Boga 2', czyli wybicie ręką piłki z linii bramkowej na Mundialu w RPA podczas meczu z Ghaną. Luis mało ma w sobie spokojnego, wyważonego angielskiego piłkarza. Bo też i nim nie jest. Jego poświęcenie kojarzyło mi się zawsze z młodymi chłopcami, którzy wrzucali śniadanie do kieszeni i na łeb na szyję zbiegali do kolegów na podwórko, żeby od rana do nocy rozgrywać mecze o honor i poważanie na osiedlu. Tylko czy dlatego, że Suarez aż tak wyróżnia się na tle zachowawczych, opanowanych Angoli, musi być traktowany inaczej? Musi być zawieszany z powodu tego, że: ''Mecz oglądało zbyt wielu ludzi, daje on zły przykład młodzieży, zapewnia pożywkę mediom, robi Premier League czarny PR i jest w top trendach na twitterze''? Nie, to nie żart, to prawdziwy raport FA. Czy ktoś w takim razie może pokazać mi raport z sytuacji, w której Defoe ugryzł Mascherano i -ojej, cóż za niedopatrzenie- dostał tylko żółtą kartkę? Podsumowując, to jedna z najbardziej absurdalnych sytuacji w mojej karierze kibica. Nie wybielam Luisa, chłopak naprawdę potrzebuje profesjonalnej pomocy i nauki radzenia sobie z emocjami, kary również, ale bez przesady, ok? Czy odejdzie od nas tego lata? W tym momencie marzę tylko o tym, żeby to się nie stało.

Przechodząc jednak do głównego problemu, który chcę dzisiaj poruszyć, zastanówmy się nad tym, czy nasz ukochany sport, piłka nożna, oparty jest na regułach, które bardzo, ale to bardzo chciałybyśmy zmienić. Na podstawie uaktualnienia przepisów gry z roku 2013 opracowałam własną listę:

1. Sztuczna nawierzchnia pola gry musi być koloru zielonego.
Really? A czy ktoś może wytłumaczyć mi, po co? Czy nie przyjemniej oglądałoby się nam mecze, gdyby kolor nawierzchni dobierany był do trykotów drużyny gospodarzy? Albo po prostu... różowy?


2. Wszystkie linie nie mogą mieć więcej niż 12 cm szerokości.
Nasuwa się pytanie, po co komu te linie? Żeby Robbie Fowler miał co wciągać?


3. Każdy zawodnik drużyny może zamienić się funkcją z bramkarzem.
No fantastycznie! To o co tyle krzyku było, jak Suarez jednak tę piłkę na MŚ ręką wybił?


3. Jeśli zawodnik ma pod spodem bieliznę, jej kolor musi odpowiadać głównemu kolorowi stroju podstawowego.
A tego to już w ogóle nie rozumiem. Z resztą, nie tylko ja... Stevie, pokaż państwu.


4. Piłka zostaje wprowadzona do gry, kiedy zostanie kopnięta i poruszy się do przodu.
Czy to aby nie jest trochę za łatwe? Proponuję wprowadzenie w Anglii specjalnych przepisów: piłka zostaje wprowadzona do gry, gdy zawodnik wprowadzający złapie się lewą dłonią za prawe ucho, podskoczy pięć razy na jednej nodze, przeturla się po boisku, trzy razy zakrzyknie imię swojej ukochanej i podrzuci w górę trenera drużyny przeciwnej. A za niewykonanie zadania będą kary. Dziesięć meczów od FA. A to i tak brzmi bardziej logicznie, niż to, co zrobiono Suarezowi. 

5. Rzut wolny bezpośredni przyznawany jest, gdy zawodnik atakuje przeciwnika ciałem.
He he he... A podobno homofobia jest zła.


To by było na tyle ode mnie, zdaję sobie sprawę z tego, że wpis ten ocieka rozgoryczeniem i kiepską ironią, ale dokładnie takie odczucia wywołuje we mnie cała ta sprawa. Powiedzcie, czy są jakieś przepisy w futbolu, które chciałybyście zmienić!

PS.:Nie zostawiajcie nigdy przy mnie Faktu ze zdjęciem szefa działu sportowego, bo takie rzeczy później wychodzą.

8 komentarzy:

  1. Droga Silene!
    Muszę przyznać, że codziennie odwiedzam ten blog, aby sprawdzić czy nie ma na nim Twojego wpisu.
    Co do niektórych zasad piłki nożnej powiem jedynie, że są absurdalne. Jednakże przeżyłam jeszcze mało meczy piłki nożnej i sama nie wiem co mogłabym zmienić.
    Sama narysowałaś ten portret? Jeśli tak, to widać, że masz w sobie ukryty talent. Rysunek jest cudowny. Radziłabym Tobie skserować go i powiesić nad łóżkiem, a oryginał wysłać panu Rudzkiemu:)
    Pozdrawiam, viva_la_vida!
    PS. Mecz Barcy będę dzisiaj oglądać, bo żałowałabym i to bardzo, ale chyba po chińsku. Polskich komentatorów nie wytrzymam i ich mówieniu o końcu cyklu Barcelony...
    PS2. Ja też uważam, że 10 spotkań pauzy to stanowczo za dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy teraz mówią, jak ogromna szansa stoi przed Athleticem, bo w końcu kiedy, jeśli nie teraz, pokonywać Wielką Barcelonę? Obecnie coś takiego już teoretycznie nie istnieje. Ale nie bój się, każdy medal ma dwie strony, a najlepszą obroną jest atak - żeby zamknąć usta wszystkim narzekającym, Barca musi wygrać. A meczu po polsku się nie bój, każda stronniczość znaczyć będzie tylko tyle, że komentator jest słaby - w teorii powinien być obiektywny ;).

      Co do portretu, tak, rysowałam sama, ale im dłużej na niego patrzę, tym bardziej myślę, że mam coś nie tak z głową xD.

      Usuń
    2. Z głową na pewno nic nie masz. Po prostu masz talent. Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę:) viva_la_vida

      Usuń
    3. To ja się wtrącę i powiem, że na dzisiejszym meczu na San Mames będą trzy dziewczyny z Polski. Komu będą bardziej kibicować, tego nie wiem... Serduszko na pół przy meczach Athletic z Barcą :(

      Liverpool gra tylko pół godziny później :/ Mecze się pokrywają. Więc (nie zaczyna się od 'więc') teraz pytanie - relacja będzie?

      Usuń
  2. Ja tam lubię Suareza. Jest całkiem śmieszny i wnosi tyle światła i radości do mojego życia. Dobrze, że jesteś Luis!
    A tak na poważnie, cóż, sam sobie na te 10 meczów kary zapracował. Może to trochę dużo, może przesadzili z tym "szlabanem", ale jeżeli jest się Suarezem, człowiekiem z doświadczeniem, jeśli chodzi o skandale i niepoprawne sytuacje, to nie ma się co dziwić, że patrzą potem na Ciebie inaczej. Podobnie sytuacja ma się np. w lidze hiszpańskiej z Pepe. Ogólnie popełnia mało fauli, ale kiedy już jakiś popełni, to wywołuje nim zazwyczaj dużo szumu, przez co przypięta już mu została łatka "drwala", "mordercy" itd. Teraz Pepe jest karany dużo bardziej srogo, niż inni zawodnicy za podobne przewinienia. Reputacja.
    Czy zmieniłabym jakieś zasady w futbolu? Pozwoliłabym na grę w zakrwawionej koszulce. Wyglądałoby bardziej dramatycznie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, Suarez, Pepe, Balotelli czy Gattuso zawsze byli traktowani gorzej, niż inni, mniej nerwowi i bezczelni piłkarze. Ale czy to znaczy, że za złamanie komuś nogi zawiesza się delikwenta na trzy spotkania, a za ugryzienie na dziesięć? FA tłumaczy się zepsuciem reputacji i trendami na twitterze. Rozumiem więc, że ukarany trzema meczami absencji za kopnięcie chłopca od podawania piłek Hazard jest esencją heroizmu? Obiektywizmu, obiektywizmy trzeba!

      Gra w zakrwawionej koszulce? Wtedy to już w co drugim zawodniku by się zwierzęce instynkty budziły :D!

      Usuń
  3. Im bliżej matur tym niżej spada mój iloraz inteligencji. Nie łapię o co chodzi w Twojej notce O_o
    "wpis ten ocieka (...) kiepską ironią" Ironio, gdzie jesteś? Dlaczego nie chcesz ze mną współpracować? Dlaczego robisz ze mnie tępą? I to publicznie!

    Ostatnio doszłam do wniosku, że gdyby Jordi Alba nie trafił do naszej szkółki, tylko wychowywałby się gdzieś w biednym regionie Ameryki Południowej lub nie daj Boże na Bałkanach albo we Włoszech, to mielibyśmy drugiego Luisa Suareza. Ten sam typ zawodnika jak na moje oko. Piłkarz najwyższej klasy, a zachowaniem na boisku sam sobie szkodzi. Tytuł króla strzelców był na wyciągnięcie ręki i co? Robin :/ Luis przeprasza, odbywa karę, a potem robi to samo. Z cyklu: On nigdy się nie nauczy. Przykre. To jest naprawdę przykre. Zwłaszcza, że niedawno opowiadał jak to mu Bredziu wytłumaczył, że lepiej dla niego jak będzie grzeczny. Do tego dochodzi niezwykle niezależna komisja i mamy kolejne nieszczęście :( FA za wszelką cenę chce pokazać światu jak wychowuje Suareza... Nie tędy droga. W taki sposób tylko pokazują, że są równi i równiejsi wobec wymiaru sprawiedliwości.

    Co do zasad, przeczytaj jeszcze raz kilka pierwszych zdań mojego komentarza. Jeśli błysnę debilizmem to przepraszam. Na serio chciałabyś różową murawę? O_o Mi zielona bardzo odpowiada. Przeważnie. Najgorzej jest gdy piłkarze mają zielone stroje, a ja męczę się z ciulowym streamem - wszystko się zlewa.
    W kwestii bielizny w ogóle istnieje taki przepis? Kiedyś z koleżanką sprawdzałam, czy zawodnicy Athletic zawsze mają białe majtki, a zawodnicy Barcelony zawsze czarne. Wyszło nam, że tak. O ile ci pierwsi coś tam mają z bielą, to Barca i czarny raczej nie idą ze sobą w parze.

    Mi przeszkadza jeden przepis - koszulka off = żółtko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi o to, że skoro FA tak nagina przepisy, to może warto nagiąć też inne, co z tego, że to totalnie bezsensowny zabieg? Poza tym, nie oszukujmy się, gdybym cały wpis traktowała o Luisie, nikt -oprócz ciebie :D- by tego nie przeczytał, bó.

      Luis jest chyba średnio reformowalny, ale w sumie najważniejsze, że jest przemegaświetnym piłkarzem.

      A relacyjka dzisiaj będzie :)

      Usuń